Nakolanniki ALTA SUPERFLEX

Pojawiające sią dość często zdjęcia nie tylko członków jednostek specjalnych, ale także i zwykłych żołnierzy na misjach przyzwyczaił nas już do tego, że nakolanniki stały się niemal nieodłącznym elementem wyposażenia indywidualnego. Jednak wiele obecnych na ryku modeli sprawia, że można się zaopatrzyć w nie zarówno za niewielkie pieniądze, jak i również kupić zupełnie profesjonalne.

Wśród światowej klasy specjalistów największym powodzeniem cieszy się wyrób firmy Alta. Także w Polsce jest on bardzo często używany. Nie tylko większość jednostek AT używa właśnie tych nakolanników, także żołnierze jednostki GROM lub inni, którzy cenią sobie wygodę i bezpieczeństwo. Same nakolanniki mają bardzo specyficzną konstrukcję.

W przeciwieństwie do wielu konkurencyjnych produktów nie są zapinane na rzepy (które z czasem muszą być wymienione z powodu zabrudzenia i zużycia) ale na opatentowany system klipsów zwany AltaLok. Co więcej także taśmy mocujące mają ogromne znaczenie dla wygody. Górna taśma jest szerokości 40mm, opiera się o kolano, zapobiegając w ten sposób zsuwaniu się nakolanników. Dolna to natomiast guma opierająca się na łydce. Zastosowanie gumy było o tyle istotne, że w czasie poruszania łydka pracuje, więc rozciągliwy materiał sprawia, że nic nas nie uciska nawet w czasie długotrwałych marszów.

Sama część znajdująca sie na kolanie zbudowana jest z dwóch warstw. Pierwszą jest gruba pianka obszyta Cordurą (w przeciwieństwie do poliestru stosowanego w wielu innych firmach). Do tej części za pomocą nitów przymocowane są gumowe panele ochronne. Pianka zastosowana w nakolannikach Alta jest grubsza niż w wielu innych firmach, dzięki czemu nawet przy szybkim uklęknięciu, uderzeniu a nawet upadku na kolana jesteśmy zabezpieczeni.

Czy jednak nakolanniki Alty mają jakieś wady? Otóż zauważyłem w rzeczywistości tylko dwie. Przede wszystkim (w każdym właściwie modelu tego typu spotykany jest ten problem) nity trzymające gumową płytkę lubią po prostu z czasem się oderwać (sam mam jedną sztukę właśnie tak wyrwaną, jednak zacisk do kabli szybko to naprawił). Drugą, nie wiem czy wadą jest fakt, że trzeba poświęcić trochę czasu na wyregulowanie tych nakolanników, tak by pewnie leżały. Po tym jednak nie ma już problemów z rozregulowywaniem się, więc jak już wspomniałem nie do końca można nazwać to wadą.

Osobiście polecam te nakolanniki, zwłaszcza że kolana ma się tylko jedne, a o kontuzję nigdy nie trudno. A co jest istotne, jak już wspomniałem Alt nie czuje się nawet przy długotrwałym noszeniu (osobiście przez trzy dni chodziłem w nich non stop i nie czułem dyskomfortu, a wręcz przeciwnie, bardzo szybko zapomniałem, że mam je na sobie).

 

autor: Kthulhu
data dodania: 21.10.2007