Medline 2009

Po raz trzeci Międzyrzecz stał się epicentrum najgorszych wypadków i katastrof, o jakich na co dzień możemy dowiedzieć się z gazet, radia, telewizji lub Internetu. 16 października br. rozpoczęły się trzydniowe Międzynarodowe Ćwiczenia Zespołów Ratowniczych Medline 2009, których uczestnicy musieli zmagać się ze skutkami nieszczęśliwych zdarzeń.

 -Głównym celem naszych manewrów jest przećwiczenie procedur, koordynacja działania służb, integracja środowisk ratowniczych, a także kształtowanie świadomości obywateli i poczucia potrzeby niesienia podstawowej pomocy medycznej w każdym przypadku.- zaznaczył organizator ćwiczeń, Szef Rejonowego Sztabu Ratownictwa Społecznej Krajowej Sieci Ratunkowej (SKSR) w Międzyrzeczu, Mirosław Janz. Do tegorocznej edycji zgłosiło się ponad 40 zespołów z Polski i z Niemiec. W śród ćwiczących byli zawodowi i społeczni ratownicy medyczni, paramedycy z jednostek 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, saperzy i płetwonurkowie z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, straż pożarna, a nawet nitro-chemiczny zespół ratownictwa chemicznego. -Nie ma znaczenia czyje życie ratujemy, ani kto tą pomoc niesie. Idea łączenia wysiłków i wspólnego działania służb przynosi wiele dobrego dla wszystkich.- podkreślił gen. dyw. Mirosław Różański, dowódca "Czarnej Dywizji".

Organizatorzy, jak co roku, przygotowali wiele atrakcyjnych pozoracji i pokazów. Pierwszego dnia w południe eksplodował ładunek wybuchowy w budynku biurowym. Trzy godziny później wybuchł gaz w urzędzie miasta, a w nocy do dyspozytorni ćwiczeń przyszło kolejne tragiczne zawiadomienie: -Podchodzący do pasa startowego samolot rozbił się i stanął w płomieniach. Wielu rannych i zabitych. Kolejny dzień także nie zapowiadał się spokojniej. We wczesnych godzinach przedpołudniowych wybuchł pożar w domu dziecka, na który zaadoptowano były oddział dziecięcy szpitala w Obrzycach. Później wszyscy mieli okazję zapoznać się z zasadami prowadzenie przeszukiwania akwenów wodnych przez grupy płetwonurków - ratowników. Podczas wszystkich pozoracji  zadbano o maksymalny realizm, a także stworzenie atmosfery i warunków jak najbardziej zbliżonych do tych pisanych przez życie. Setki litrów krwi, schodząca z powodu poparzenia skóra, rany szarpane, cięte, amputacje, złamania otwarte, urazy głowy i oczu, a nawet podtrucia zebrane w jednym miejscu i czasie to nie lada wyzwanie dla biorących udział w Medline 2009. Jednakże największą trudnością było skoordynowanie i zsynchronizowanie działań wszystkich niosących pomoc.

Medline 2009 to także prezentacja jedynego w Polsce, w pełni interaktywnego symulatora pacjenta iStan 100. Jest on zautomatyzowany, bezprzewodowy, posiada wewnętrzny szkielet, a co najważniejsze reaguje na czynności wykonywane przez "ratujące" go osoby. Zmienia mu się wielkość źrenic, krwawią rany, zmniejsza tętno czy słabnie oddech. Paramedycy z 4. Zielonogórskiego pułku przeciwlotniczego mięli okazję sprawdzić jego możliwości. "Elektronicznego pacjenta" przygotowano tak jakby właśnie doznał obrażeń od wybuchu miny pułapki: obficie krwawiąca rana szarpana uda oraz uraz klatki piersiowej. Korzystając z okazji przeprowadzono także eksperyment, który polegał na tym, iż udzielający mu pomocy żołnierze w pierwszym przypadku nie posiadali środków pierwszej pomocy, a w drugim mięli do dyspozycji podstawowy taktyczny pakiet medyczny. -Składa się on zazwyczaj z rurki nosowo - gardłowej, opatrunku osobistego typu izraelskiego, opatrunku wentylowego ACS, stazy taktycznej CAT, rękawiczek nitrylowe oraz opcjonalnie z koca izotermicznego i opatrunku hemostatycznego CELOX.- wylicza lekarz specjalista medycyny ratunkowej Szymon Michniewicz.Według niego taki minimalny zestaw w dużym stopniu zwiększa szanse na przeżycie. Tak też się stało. Dopiero za drugim podejściem, przy zastosowaniu taktycznego pakietu medycznego, wojskowym udało się utrzymać pacjenta przy życiu do czasu przybycia wykwalifikowanej pomocy i ewakuacji z pola walki.

Podczas tegorocznej edycji Medline odbył się także cykl wykładów poświęconych problemom pediatrycznym. Na zakończenie przybyli na ćwiczenia ratownicy wzięli udział w rywalizacji z zakresu niesienia pomocy w różnych sytuacjach. Podczas jednej z nich musieli pomóc nieprzytomnemu mężczyźnie, a za chwilę kierowca karetki już resuscytował dziecko otrzymując instrukcje po przez radio. Każdy zespół był na tym etapie oceniany i dokładnie sprawdzany. Pozwoliło to na sporządzenie końcowej klasyfikacji na najlepszy zawodowy i społeczny zespół ratowniczy Medline 2009. W pierwszej kategorii nie mieli sobie równych przedstawiciele szpitala "Nowy Szpital" z Szubina, natomiast drugą klasyfikację wygrali medycy ze Społecznej Grupy Ratownictwa ze Szczecina. Organizatorami III Ćwiczeń Zespołów Ratowniczych Medline 2009 był Rejonowy Sztab Ratownictwa SKSR w Międzyrzeczu, Gmina Międzyrzecz oraz 17WBZ.

Świat, po wydarzeniach z 11 września 2001 roku, nie jest już taki sam jak wcześniej. Zmieniła się przede wszystkim ludzka mentalność i postrzeganie zagrożeń płynących z ekspansyjnie rozwijającej się globalizacji. Katastrofy ekologiczne i klimatyczne, wymykające się spod kontroli konflikty lokalne o podłożu etnicznym, religijnym czy ekonomicznym, stres, choroby cywilizacyjne, przestępczość, terroryzm, wypadki masowe, zagrożenia energetyczne państw czy coraz częściej występujące klęski żywiołowe to codzienność XXI wieku. To wyzwania, którym nie sprostają już tylko same służby mundurowe. To odpowiedzialność, którą muszą przejąć wszyscy obywatele. To ostatecznie zbiorowy i moralny obowiązek. Są to uniwersalne przesłania nie tylko organizatorów zawodów ale wszystkich, którym dobro drugiego jest rzeczą nadrzędną.

 

Tekst: kpt. Szczepan Głuszczak
Zdjęcia:
kpt. Szczepan Głuszczak