  
|
Rękawice Nomexowe
Opisywane przeze mnie rękawice, są prawdopodobnie rękawicami czołgowymi (amerykańskiego lub holenderskiego pochodzenia).
Prawdopodobnie, bo nie jestem pierwszym właścicielem, i nie jestem pewny źródła pochodzenia, ale nie o tym artykuł.
Moim zadaniem jest opisać, wygląd, działanie, komfort użytkowania i inne dotyczące tych, oraz podobnych rękawic nomexowych.
Mój egzemplarz, jak widać na dołączonych poniżej fotografiach, ma kolor oliwkowo zielony, jednak można spotkać wiele innych
(co podobno oznacza ich prawidłowe przeznaczenie), jak chociażby:
- czarne
- szaro zielone
- piaskowe.
Rękawice są wykonane z materiału o wdzięcznej nazwie NOMEX.
Wyjadacze wiedzą o co chodzi, jednak laikom nazwa ta będzie się wydawała zawiła
i na pewno nic nie mówiąca.
Zatem NOMEX to włókno zarejestrowane znakiem handlowym firmy E.I. DuPont de Nemours and Company dla produkowanych przez nią niepalnych włókien aramidowych odpornych na działanie wysokiej temperatury.
Zaawansowana technologia termiczna została zapoczątkowana przed ponad 30 laty, kiedy to naukowcy z firmy DuPont stworzyli włókno, które odznaczało się równocześnie niepalnością i odpornością na działanie wysokiej temperatury, a także znakomitymi właściwościami włókienniczymi.
Włókno NOMEX odznacza się dużą wytrzymałością fizyczną, m.in. na pękanie i rozrywanie oraz jest trwałe, m.in. dzięki dużej odporności na ścieranie.
Jednym słowem to trudnopalny i odporny na działanie wysokiej temperatury materiał. O dobrej wytrzymałości na uszkodzenia fizyczne.
Wewnętrzna część rękawic wykonana jest ze skóry. O ile mnie pamięć nie myli jest to skóra koźlęca bądź bydlęca, czyli na pewno delikatna, co nie znaczy mało odporna.
Rękawice te wg mnie to świetne rozwiązanie. Można w nich wykonywać w miarę precyzyjne ruchy, jednocześnie zapewniając skórze dłoni ochronę cieplną i fizyczną. Rękawice te mogą zapobiegać poparzeniom dłoni, które często są bolesne (mimo iż z grubsza nie groźne dla życia) i eliminują żołnierza z pola walki. A czynników takich poparzeń może być wiele. Od awarii broni, po próbę wyjęcia przypadkowej gorącej łuski zza bluzy po czysto już air softowe poparzenie od domowej roboty świecy dymnej czy petardy.

rękawice, których używam
Z Rękawicami tymi nie rozstaje się prawie wcale. Fakt do niektórych precyzyjnych prac wole je ściągnąć. Moim zdaniem odcinanie palców też może być dobrym rozwiązaniem, gdyż wtedy praktycznie wszystkie prace precyzyjne będą możliwe do wykonania bez uprzedniego ściągania rękawic.
Ochrona cieplna, jaką dają owe rękawice nie jest niestety fantastyczna, i ręce faktycznie mogą przemarznąć w chłodniejsze dni.

rękawice, których używam
Mój egzemplarz mimo, iż mam go od 2 lat i nie jestem pierwszym właścicielem, nie jest zbytnio zniszczony, więc mogę śmiało stwierdzić, że są one wytrzymałe. Działałem w nich już w każdą chyba możliwą pogodę w naszych warunkach, więc z czystym sumieniem mogę te rękawice tylko polecić.
autor: Kierek
data dodania: 27.12.2007
|
|