Strzelanie sytuacyjne
Pluton podczas patrolu pieszego zostaje zaatakowany. Pierwsza drużyna odpowiada na kontakt ogniowy przeciwnika. Grat kul i huk wystrzałów przerywa spokój zimnego poranka. Tak rozpoczął się ostatni już etap dobowego szkolenia 2. kompani manewrowej z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza.
-Ponad dwadzieścia godzin w polu, noc spędzona w temperaturze bliskiej zera stopnia, do tego zmęczenie i głód. Te wszystkie aspekty wpływają na możliwości percepcji żołnierza.- zaznacza dowódca kompanii, kpt. Marek Fiałka. Jego żołnierzom pozostało już tylko wykonanie strzelania. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, ale to strzelanie sytuacyjne, w tym wypadku ogień prowadzi cała drużyna. Trzeba przede wszystkim uważać na zachowanie maksymalnych warunków bezpieczeństwa podczas obchodzenia się z załadowaną bronią.
Żołnierze prowadzą patrol w kierunku pola tarczowego i na znak dowódcy kompanii ukazują się pierwsze cele. Zadaniem drużyny jest nawiązać walkę i zniszczyć przeciwnika. Podczas ostrzału oponent zrywa kontakt ogniowy i odchodzi w bok. Wymusza to na dowódcy ćwiczącej drużyny również wykonanie manewru i kontynuowaniu ostrzału. Wszystko to z użyciem "ostrej amunicji". Po wypełnieniu zadania drużyna zabezpiecza teren i wycofuje się w dogodne miejsce. -Staram się zawsze urozmaicać szkolenie. Dzisiaj połączyłem elementy taktyki ze szkoleniem ogniowym. Żołnierze wykonali swoje zadania bojowe na ocenę dobrą i bardzo dobrą. Jestem z nich dumny.- podsumowuje 24. godzinne manewry kpt. Fiałka.