Dragoni na patrolu

Bezdroża żagańskiego poligonu to doskonały teren do przeprowadzenia zajęć taktycznych 1. kompanii zmotoryzowanej, 10. batalionu zmechanizowanego Dragonów ze świętoszowskiej 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Dowodzony przez ppor. Łukasza Smolnika, 2. pluton zmotoryzowany, 2 marca br. realizował zajęcia, których przedmiotem były działania patrolowe. Dragoni w ramach Zgrupowania Bojowego "Bravo" realizują proces przygotowań do udziału w VIII zmiany misji w Afganistanie.

Żołnierze po otrzymaniu zadania do wykonania marszu, ustawieni w równych odstępach bacznie obserwowali powierzony teren, który pokonywali marszem ubezpieczonym. A nie był to łatwy marsz. Drogę marszu oraz prowadzenie rozpoznania utrudniało wszechobecne błoto i kałuże, powstałe na skutek wiosennych roztopów.
- Musicie mieć oczy dookoła głowy. - instruował ppor. Smolnik. - Chciałbym, aby moi żołnierze nabyli umiejętności dbania o siebie i swoich kolegów. Aby zyskali pewność, że mogą na siebie liczyć.-mówił dalej ppor. Smolnik.
Dragoni z "Czarnej Dywizji" wykonywali marsz, powoli sprawdzając każde miejsce, które mogłoby nieść ze sobą niebezpieczeństwo. Prowadząca dwójka poprzez podniesienie prawej dłoni co chwilę dawała znak o potencjalnym zagrożeniu. Żołnierze zalegali w bezruchu przyjmując pozycję strzelecką. Dowódca wydawał polecenie sprawdzenia niebezpiecznego miejsca.
- Chciałbym lepiej współpracować z kolegami. Wiem, że w obliczu zbliżającej się misji będziemy zdani na siebie, będziemy musieli tworzyć kolektyw. Wiem, że tego typu szkolenie, wielokrotne żmudne powtarzanie tych samych czynności będzie procentować w przyszłości. - mówił st. szer. Paweł Tkacz.
Działanie przebiegało bardzo sprawnie, zgodnie z wielokrotnie wcześniej ćwiczonymi regułami. Wszystkie komendy wydawane były w ciszy, za pomocą wytrenowanych sygnałów. Najpierw szybkie podejście, sprawdzenie i odwrót. Następnie kontynuacja marszu.
Patrolowanie to tylko jeden z elementów rozpoczętego szkolenia poligonowego. Przed świętoszowskimi żołnierzami jeszcze ponad trzy tygodnie wspólnych zmagań, a wszystko po to, aby żołnierze "zyskali pewność, że mogą na siebie liczyć".

 

Tekst: kpt. Artur Pinkowski
Zdjęcia:
chor. Krzysztof Gonera