Patrol - rozdział drugi

Od zarania dziejów ludzkość próbuje wbrew prawom natury oderwać się od ziemi i choć przez chwilę poczuć się swobodnie jak ptak. Któż nie zna historii Ikara i wielu mu podobnych, którzy nie patrząc na przeciwności losu starało się za wszelką cenę realizować swoje najskrytsze marzenia o lataniu. Na początku XXI wieku nikt nie zadaje już pytania jak wzbić się do góry, ale wykorzystuje możliwości unoszenia się w powietrzu nie tylko do spełniania swoich ambicji, ale i bardziej wyszukanych celów. Działania aeromobilne to połączenie taktycznego przerzutu mobilnych i lekko uzbrojonych pododdziałów śmigłowcem w celu wykonania zadania w trudno dostępnym terenie. Do tego typu operacji przygotowywali się ostatnio uczestnicy kursu taktyczno - wytrzymałościowego "Patrol", którzy przebywali w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku.

Tylko dwudziestu czterech z czterdziestu dwóch ochotników, którzy przystępowali do kursu taktyczno - wytrzymałościowego "Patrol" pojechało na drugi etap szkolenia. Jednakże pozytywne zaliczenie górskiego epizodu nie gwarantuje nikomu sukcesu. Instruktorzy zadbali o to by emocje i adrenalina nie pozwoliły na chwilowy zastój i pierwszy dzień od razu szkoleni rozpoczęli od testu wysokościowego na specjalnie do tego celu przygotowanym torze. Ten element po raz kolejny pokazuje słabości kursantów, tym razem związane z lękiem do wysokości. -Niestety, jeżeli ktoś nie jest w stanie pokonać tego wyzwania to musi opuścić kurs. Kolejne dni będą tylko trudniejsze.- podkreśla płk Tomasz Łysek z Dowództwa Wojsk Lądowych.

Zasadnicze szkolenie w 25. BKPow rozpoczęło się od podstaw i obejmowało min. wybór i przygotowanie lądowiska do przyjęcia śmigłowca czy zajmowania miejsca na pokładzie statku powietrznego. Kolejnym poziomem wtajemniczenia było już nawiązywanie łączności i naprowadzania lotnictwa na lądowiska i cele, opuszczanie śmigłowca z przyziemienia i na linie desantowej, prowadzenie rozpoznania z powietrza oraz ćwiczenie procedur ewakuacji medycznej MEDEVAC i CESEVAC. Ponadto, w ramach zajęć z taktyki, byli szkoleniowcy jednostki specjalnej GROM zaznajamiali "patrolowców" z technikami działania strzelców wyborowych i przeciwdziałania ostrzałowi snajperskiemu, zasadami przenikania w ugrupowanie przeciwnika oraz doskonalili procedury na wypadek kontaktu ogniowego z przeciwnikiem.

Jednym z ciekawszych tematów, jakie poruszano podczas II etapu, były zasady postępowania w przypadku dostania się do niewoli. Instruktorzy z Centrali Szkoleń AT radzili, co mówić, czego nie robić oraz jak się zachowywałby by ujść z życiem. -Te wskazówki mogą się okazać bezcenne, kiedy los żołnierza jest w rękach terrorystów.- zaznaczył szef CSAT, Andrzej Kruczyński. Byli GROMowcy podkreślają, że ten element szkolenia jest nieco zapomniany, jednakże niezmiernie ważny i w znacznym stopniu może zmniejszyć zagrożenie utraty życia.

Niestety druga część zakończyła się wyeliminowaniem kolejnych 7 kursantów z dalszej walki o prawo noszenia odznaki "Parol" i przynależenia do wąskiego grona szczęśliwców, którym udało się przebrnąć przez kilkutygodniowe piekło na ziemi. Przed pozostałą 17-stką jeszcze wiele wysiłku podczas kolejnych zmagań na wędrzyńskim poligonie, a zarazem niepowtarzalna szansa by udowodnić swoją wartość i pokazać hart ducha żołnierza Wojsk Lądowych.

 

Tekst: kpt. Szczepan Głuszczak
Zdjęcia:
CGDP