Cordon and search

Wspólne działania na rzecz bezpieczeństwa w prowincji.

Cordon & Search to operacja przeznaczona do izolacji określonego obszaru (najczęściej zurbanizowanego) i przeszukania go w celu znalezienia sił i środków przeciwnika lub pozyskania informacji. Charakteryzuje się wykorzystaniem elementów szybkości i zaskoczenia oraz krótkim czasem trwania.

Na początku czerwca, ponad 100 żołnierzy amii afgańskiej i polskiej uczestniczyło w operacji typu "Cordon & Search". Bez wątpienia dla wszystkich był to swoistego rodzaju egzamin: afgańscy żołnierze musieli samodzielnie przeprowadzić jedną część akcji żołnierze z zespołu OMLT ocenić efekty prowadzonego przez siebie szkolenia, a żołnierze 3 plutonu we właściwy sposób musieli zabezpieczyć wyznaczony im teren. Cała akcja dla żołnierzy afgańskich, polskich z zespołu szkoleniowego OMLT (Operational Mentoring and Liaison Team) i 3 plutonu Zgrupowania Bojowego "Alfa" rozpoczęła się w środku nocy. Najpierw krótki instruktaż w bazie Ghazni i wyjazd do Vulcana - pobliskiej bazy, gdzie swoje dowództwo ma zespół szkoleniowy OMLT. Po kolejnej, krótkiej odprawie kolumna pojazdów wyruszyła w kierunku wioski, która wcześniej została wytypowana do przeprowadzenia akcji. Po pewnym czasie pojazdy żołnierzy polskich odłączyły się od kolumny, po to by zająć wcześniej wyznaczone miejsca na obrzeżach wioski. Zadaniem żołnierzy z 3 plutonu było tym razem utworzenie tzw. kordonu zewnętrznego wokół miejsca, gdzie prowadzona była akcja.
Tworzenie tzw. kordonu wewnętrznego czy zewnętrznego, czyli zabezpieczenia wyznaczonego rejonu tak aby nikt nieuprawniony nie przebywał w jego obrębie dla wszystkich żołnierzy Zespołów Bojowych z Polskich Sił Zadaniowych to właściwie rutynowe działanie. Takie zadania otrzymują oni podczas większości swoich patroli - działania te, ze względów bezpieczeństwa realizowane są nawet wtedy, gdy polscy żołnierze CIMIC rozdają np. pomoc humanitarną w wioskach, odwiedzają szkoły i sierocińce.
Oprócz prowadzenia obserwacji wioski i przyległego do niej terenu żołnierze z 3 plutonu musieli przy zachowaniu wszystkich wymogów bezpieczeństwa, dokonać w razie potrzeby przeszukania pojedynczych osób i pojazdów, które znalazły się w okolicy. Przez te kilka godzin nikt "niesprawdzony" nie miał prawa opuścić wioski, w której prowadzona była operacja. Trzeba było także przypilnować, aby nikt nie przedostał się przez kordon do miejsca, w którym prowadzona była akcja. Tego dnia szczególną uwagę żołnierze musieli zwrócić na bezpieczeństwo uczniów. Punkty kontrolne znajdowały się m.in. przy drodze prowadzącej do miejscowej szkoły.
Po rozłożeniu posterunków przez Polaków, afgańscy żołnierze przystąpili do działania. Tego dnia mieli przeszukać wioskę, tzn. sprawdzić czy nie ma w niej np. materiałów wybuchowych, które wykorzystywane są do konstruowania ładunków wybuchowych oraz czy w wiosce nie ukrywają się osoby poszukiwane przez siły koalicyjne. Jak mówi ppłk Jarosław Niemiec, operacja ta była typowym elementem szkoleniowym, zrealizowanym w oparciu o wytyczne zatwierdzone przez rząd afgański i ISAF. "We wspomnianej operacji, jako jeden z podmiotów odpowiedzialnych za wyszkolenie armii afgańskiej, sprawdziliśmy jedną z kompanii w sile 120 żołnierzy. Wspólne operacje pozwalają nam nie tylko na sprawdzenie poziomu wyszkolenia partnerów z ANA" - podkreśla ppłk Jarosław Niemiec. Takie łączone afgańsko - koalicyjne działania to także możliwość lepszego poznania taktyki i zachowań szkolonych żołnierzy. Nikt nie zaprzeczy chyba, że to wiedza bezcenna podczas opracowywania lub modyfikowania istniejących już programów szkoleniowych".
Działania w rejonie wioski zakończyły się około godz. 12.00. Dla wszystkich oznaczało to zwolnienie swoich posterunków i powrót po kilkunastu godzinach do swoich baz. Niestety, tym razem nie wszystko można zrealizować według opracowanego w sztabach i zatwierdzonego wcześniej scenariusza.
W drodze powrotnej do bazy, żołnierze ze Zgrupowania Bojowego "A" zobaczyli nad Ghazni chmurę czarnego dymu - nikt nie miał wątpliwości, że w pobliżu zdetonowane zostało zaimprowizowane urządzenie wybuchowe. Po kilku minutach polscy żołnierze byli już na miejscu zdarzenia. Okazało się, że przy jednej z ulic podłożony został ładunek, który eksplodował kilka minut po tym, jak przejechał tamtędy patrol sił koalicyjnych. Polscy żołnierze wraz z będąca już na miejscu afgańską policją zabezpieczyli niebezpieczny teren. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało. Zniszczone zostały tylko znajdujące się w pobliżu stragany i budynki. Palące się resztki jednego ze straganów ugasiła wezwana na miejsce straż pożarna z Ghazni. Teren w koło, pod względem pirotechnicznym sprawdzili amerykańscy saperzy. Po kilkudziesięciu minutach polski patrol mógł wracać do bazy.

 

Tekst: Bogumiła Piekut - Sekcja Informacyjno - Prasowa PSZ w Afganistanie
Zdjęcia:
Bogumiła Piekut - Sekcja Informacyjno - Prasowa PSZ w Afganistanie