Kurs przywództwa
W piątek 23 października br. dobiegł końca kilkudniowy, pierwszy w wojskach lądowych kurs dla podoficerów w zakresie przywództwa (leadership). Gospodarzem kursu była 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana (17WBZ) z Międzyrzecza.
Kurs został opracowany po raz pierwszy w Polsce i miał charakter pilotażowy. W prace nad powstaniem tygodniowych zajęć zaangażowani byli podoficerowie z różnych jednostek w kraju. Zajęcia rozpoczęły się od wykładów, w trakcie których st. chor. sztab. Andrzej Wojtusik, Komendant Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych (SPWL) z Zegrza przekazał istotną wiedzę związaną z przywództwem. W pierwszych trzech dniach podoficerowie z siedemnastej brygady usłyszeli wiele istotnych informacji o metodyce prowadzenia zajęć, nowych formach przekazywania wiedzy, sztuce budowania zespołu, technikach oddziaływania na podwładnych, technikach przemówień i wystąpień publicznych, czy cechach, jakimi powinien wyróżniać się dobry przywódca. O znaczeniu zasad żołnierskiego zachowania się, przepisach ubiorczych i dyscyplinie pracy mówili pomocnicy dowódców do spraw podoficerów 11. Lubuskiej Dywizji kawalerii Pancernej: st. chor. sztab. Mariusz Skroński, st. chor. sztab. Piotr Jakubowski i st. chor. szt. Jan Sabiło. -Wzorową postawą i żołnierskim zachowaniem musicie dawać przykład swoim żołnierzom.-podkreślano na wszystkich wykładach. Podczas praktycznych zajęć, pokonywania kilkudziesięciokilometrowego marszu podoficerowie mogli wykazać się umiejętnościami przywódcy - lidera oraz skorzystać z wiedzy, którą nabyli w trakcie szkolenia teoretycznego. Trasa marszu została podzielona na 4-5km odcinki, w trakcie których każdy z uczestników losował zadanie. Pierwsze, jakie otrzymał mł. chor. Łukasz Głowacki, pomocnik dowódcy plutonu 1. kompanii piechoty zmotoryzowanej, to przeprowadzanie grupy niewidomych. - W dowodzeniu istotnym elementem jest zaufanie do prowadzącego.- wyjaśnia sens postawionego przed chwila zadania, st. chor sztab. Krzysztof Wojtusik. Jeden z żołnierzy traci cały ekwipunek, jest poparzony, należy udzielić mu pierwszej pomocy i wyposażyć w niezbędną odzież i rzeczy, kontynuować marsz - to słowa kolejnego zadania przeczytane przez chor. Pawła Kołodzieja, pomocnika dowódcy plutonu kompanii dowodzenia. Po chwili kierujący grupą stawia rozkazy. Każdy z piechurów otwiera zasobnik, wyciąga opatrunki, zapasowe ubrania i "poparzonemu" koledze zostaje udzielona pierwsza pomoc.- Zabieramy ze sobą zawsze dodatkowe buty, bieliznę, drugi mundur. W czasie działań wszystko może się zdarzyć.- mówi chor. Paweł Kołodziej. Zorganizowanie szybkiej zasadzki na zbliżający się konwój w celu zdobycia istotnych dokumentów, albo zorganizowanie 15 litrów wody w otwartym terenie, czy udzielenie pomocy rannemu żołnierzowi z urazem kręgosłupa i wezwanie pomocy medycznej, zgodnie z procedurą Medevac - to kolejne sprawdziany przywództwa. Na ciężką próbę zostali wystawieni podoficerowie z siedemnastej otrzymując zadanie przeniesienia "zwłok" na odcinku ponad 4km w trudnych warunkach terenowych. Każdy z uczestników wyposażony w ekwipunek ważący kilkadziesiąt kilogramów dostał dodatkowy balast w postaci kolegi niesionego na prowizorycznie zbudowanych noszach. Nie mniejszym wyzwaniem było zmotywowanie zmęczonych kolegów do powrotu w miejsce poprzedniego punktu. Po kilkudziesięciu kilometrach marszu realizacja takiego zadania wymagała od prowadzącego wielkiej przywódczej charyzmy. Ostatnim zadaniem było ułożenie tekstu piosenki. Pomimo zmęczenia i myśli o jak najszybszym powrocie do domu podoficerowie sprostali i temu zadaniu i ze śpiewem na ustach wrócili do brygady. Podsumowaniem kilkudniowych zmagań był krótki wykład o historycznych przywódcach, ich sposobach i metodach dowodzenia. O technikach relaksacyjnych międzyrzeckim liderom opowiedziała psycholog brygady, p. Agnieszka Władyka.
-Dowodzenie wymaga skupienia, zaangażowania i wysiłku oraz dużej odpowiedzialności. Radzenie sobie ze stresem, to istotna umiejętność, którą powinien posiadać każdy przywódca.- zaznaczyła psycholog. Na koniec liderzy z 17WBZ otrzymali certyfikaty ukończenia kursu, a kilku z nich specjalne wyróżnienia za szczególne zaangażowanie w trakcie kursu. -Dziękuję wszystkim za udział i zaangażowanie. Cieszę się, że miałem okazję pracować w tak doborowym gronie profesjonalistów.- podsumował st. chor. szt. Andrzej Wojtusik.