ZADANIE ROZPOZNAWCZE NR 1



Miejsce: Powiat Międzyrzecki
Czas: 27.03.2010
Forma: Ćwiczenia

Relacja

Zadanie rozpoznawcze nr 1.

Rozkaz nr: 27032010M

Miejsce: Polska, województwo lubuskie, powiat międzyrzecki, okolice wsi: Kalsko, Przytoczna, Lubikowo, Stołuń.

Podmiot: Grupa Bojowa C - 3. Sekcja Szturmowa "Międzyrzecz" GS3.

Cel: Rozpoznanie obiektu pod kątem jego wykorzystania jako stanowiska dowodzenia dywizji.

Cele poboczne:

a) stwierdzenie możliwożci użycia sprzętu ciężkiego na tym terenie,

b) skontaktowanie się z człowiekiem sprzyjajšcym naszym wojskom (Folwark Helena), zapewnić mu bezpieczeństwo i poinstruować co robić w przypadku wybuchu wojny.

Wytyczne szczegółowe: Ludność cywilna nastawiona wrogo, gdyż jest to teren, na którym zamieszkuje wiele autochtonów, sprzyjających przeciwnej stronie konfliktu. Wojna nie wybuchła, dlatego należy bezwzględnie zachować skrytość działania by nie doprowadzić do eskalacji konfliktu.

Pozostałe wytyczne, łącznie z marszrutą przekazane będą po dostarczeniu do LZ.

Teren: Bardzo zróżnicowany. Lasy iglaste, liściaste, mieszane. Duża liczba jezior oraz niewielkich rzeczek. Niewielkie wiejskie zabudowania. Brak obiektów przemysłowych. Duże rolnicze zagospodarowanie terenu.

Wsparcie: Brak bezpośredniego wsparcia dla konkretnej GS. W sąsiednich obszarach również do podobnych działań przystąpiły inne Sekcje.  

Pośrednie wsparcie: brak danych. Lotnictwo niemożliwe do wykorzystania z racji pogody.

Prognoza pogody: Deszczowo, wietrznie, możliwe burze. Temperatura ok. 10 - 15 °C.

27.03.2010r.

Sekcja przygotowywała się kilka dni do patrolu. Dzień wcześniej przygotowane zostały racje żywnościowe dla każdego członka patrolu. Rozdzielona została również pirotechnika. Na miejscu o godzinie 10.00 rozpoczęła się odprawa w oparciu o mapki terenu które otrzymał każdy. Wytyczona została marszruta, punkty (alpha, bravo, charlie, oraz delta) oraz przekazane zostały dokładne informacje zebrane przez wywiad. Punkt Alpha był miejscem odprawy, tam też każdy zajął się maskowaniem twarzy, ułożeniem ekwipunku, załadowaniem amunicji dograniem krótkofalówek itp..

Patrol wyruszył. Była godzina 10.30 zgodnie z planem. Punkty Alpha, Bravo, i Charlie znajdowały się przed linią styczności wojsk. Dlatego tempo marszu było duże. Można było sobie pozwolić na maszerowanie wzdłuż mniej uczęszczanych dróg, jednak z powodu przymusu pozostania niezauważonym, trzeba było zachować szczególną ostrożność. W czasie marszu do Bravo pogoda się zmieniła. Zaczęło mocno padać. Dobrze. Deszcz sprzyja zwiadowcy. Po drodze kilkakrotnie orientowaliśmy pozycje na mapie. Często musieliśmy opuszczać drogi i posuwać się na przełaj.

W końcu z małym opóźnieniem patrol dotarł do punktu Bravo. Tu można było zorganizować punkt obrony oraz odtworzyć zdolność bojową po marszu.

Po 15 minutach nastąpił wymarsz do Charlie. Droga przebiegła bezproblemowo. Jeśli nie liczyć kilku pozornych kontaktów wywołanych przez dziką zwierzynę. Kilku prawdziwych kontaktów podczas przekraczania dróg oraz koniecznej potrzeby nadłożenia kilku kilometrów na okrążenie podejrzanych zabudowań, ze strony innej niż wyznaczona wcześniej. Powodem tego była sprzeczność, w tym co pokazywała mapa, a tym co rzeczywiście zastaliśmy na miejscu.

Charlie. Punkt ten okazał się małym zabudowaniem mogącym w spokojniejszych czasach służyć jako teren pod pole namiotowe. Po uprzedniej kilkunastominutowej obserwacji tego miejsca, przeszukaliśmy wszystkie pomieszczenia, oraz zajęliśmy Charlie. Tam każdy operator pożywił się "Eską", nie było mowy o rozpaleniu ognia. Po 30 minutach GS3 ruszyła dalej. Kolejny był punkt Delta.

Dojście do Delty miało być proste. Niestety jak to  w życiu, jeśli coś może pójść nie tak, to na pewno tak się stanie. Patrol miał posuwać się wzdłuż wschodniego brzegu jeziora Lubikowskiego i na północnym krańcu skręcić na zachód. Niestety znów zawiodła mapa. Jezioro, po wiosennych roztopach wylało poza stałe brzegi i połączyło się z jeziorem w okolicach wioski Stołuń. Znowu trzeba było nadłożyć sporo kilometrów. Kilka razy przez to operująca sekcja wpadła wprost na ludność cywilną Na szczęście udało się zachować ciszę oraz skrytość.

W okolicach godziny 17.00 dostaliśmy przez radio dodatkowe zadanie. Zaminowanie oraz wysadzenie małego brodu nad kanałem irygacyjnym na naszej nowej wyznaczonej trasie. Oczywiście zajęliśmy się tym. Podczas zakładania ładunków pojawił się problem. Dwójka ludzi na koniach. Musieliśmy porzucić ładunki wybuchowe i ukryć się. Na szczęście pozostlismy niezauważeni, także konie niczego nie wyczuły. Po oddaleniu się dziwnej pary wróciliśmy do zadania. Wszystko przebiegło bez zarzutu. Dostaliśmy rozkaz natychmiastowego wysadzenia. Więc to zrobiliśmy. Ściągnęło to na nas nieliche kłopoty. Opuszczając obszar do wysadzenia dostaliśmy kontakt ogniowy po prawej stronie. Odpowiedzieliśmy ogniem. Wycofując się wzdłuż drogi w stronę Delty. Na szczęście nikt nie został ranny, a wróg wycofał się bądź został wyeliminowany. Nie jest to potwierdzone gdyż walka nie była naszym głównym zadaniem.

Po godzinie 18.00 dotarliśmy do Delty. Tam czekał na nas wymieniony w odprawie osobnik. Ugościł nas. Oczywiście musieliśmy zachować pełną ostrożność. Zaczęła się burza. Po przekazaniu mu koniecznych informacji zapewnił nam bezpieczny transport samochodem terenowym do EZ (Extraction Zone), gdzie został przysłany śmigłowiec.

Koniec zadania.

Oczywiście w rzeczywistości niczego nie wysadzaliśmy, a wroga w rzeczywistości nie było. Osobnik z kolei był właścicielem Folwarku Helena, który zainteresowany jest współpracą z GS3. Naprawdę zapewnił nam niezłą przejażdżkę swoim Mercedesem G, w zamian za mały pokaz działania. Patrol pokazał, że Siwy aka Murzyn, nadaje się na pełnoprawnego operatora sekcji, a pogoda dla GS3 nie ma znaczenia. Był to bez wątpienia najcięższy patrol do tej pory. Pokonaliśmy ponad 30 kilometrów pieszo. Do tego kilka samochodem terenowym. Przez cały dzień padało i było zimno. Jednak mimo to każdy z nas uważa ten dzień za wykorzystany efektywnie.

Przećwiczyliśmy: przede wszystkim marsz ubezpieczony w terenie leśno-jeziornym, wyjście do działania z bazy, dotarcie do linii styczności wojsk, odtworzenie zdolności bojowej po marszu i przygotowanie do przenikania na teren przeciwnika, zajęcie rejonu wyjściowego do działania oraz samo rozpoznanie obiektu. Po wykonaniu zadania ciche odejście i zajęcie bazy przejściowej.

GS3 do przodu!

 

Fotorelacja

Obszerna fotorelacja dostępna jest w galerii.

 

opracował: Kierek
zdjęcia: GS3
zredagował: Knopers
data dodania: 12.04.2010